Post  —  12 March 2023

12 Marca

Znowu śniła mi się wojna.

Tym razem z perspektywy apartamentu na starym rynku w Bydgoszczy. Znów tak blisko i żywo… Upalne niedzielne letnie popołudnie. Dzieci jedzą lody z katarynki a jakaś mała dziewczynka z dwoma blond kitkami radośnie rozgania gołębie. Najpierw rozlega się huk który nie mija. Trwa. Płyta tylko odbija dźwięki o ściany kamienic. Hałas nie do zniesienia. Na niebie najpierw pojawia się wrogi myśliwiec a zaraz za nim nadlatuje maszyna, która goni go - wystrzeliwując rakiety. Ludzie zamiast uciekać stoją i patrzą z zaciekawieniem jak na jakiś podniebny flash mob.  Samoloty znikają na chwilę by zaraz wyłonić się nad kamienicą karramby. Nasza maszyna dymiąc spada na budynek sądu a Myśliwiec zaczyna polowanie ostrzeliwując wszystko w obrębie płyty.

To mocno dusi w mostku gdy coś co było zawsze, coś co kochasz zamienia się w pył. Nawet we śnie przeżywam stan wyparcia. Nie dociera do mnie co widzę i co to znaczy tu i teraz.

Potem się budzę i robię kawę.

Dumam nad tym i zastanawiam się czy nie pora sobie uświadomić, że świat jaki znam wymyka mi się z rąk z każdą sekundą a wszystko co stałe to tylko iluzja ochronna umysłu…Żyjemy momentami,

Których jest ograniczona ilość ,

Wszystko się w końcu kończy a Ty

" będziesz tęsknić za chociaż jednym jeszcze dniem.

Za jednym jeszcze razem."…..

…. a potem odrzucam tą myśl by nie zkiepścić sobie niedzieli. I tak do następnego snu.

Do porannej kawy wjeżdża dokument czarno na białym Bielmo - Franciszkańska 3. Zaczynam podejrzewać u siebie masochizm🙄

Na 14 do pracy wyjątkowo dzisiaj. No nic

Wspaniałej reszty weekendu! 

[

](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQcbvOygkylSimoT9e1eghWBYJh5vsB3EovW6jE-nk2lVrqTduhDKkXkL5lka_FQaQViHuzR1S2XlBQWfTwd8yUC080Sy7RqQ_LTOyikupfk2_WMqpIlYC30mvqd_M409ex2MCnueSLFb8/s1600/1678614799022310-0.png)