Dzisiaj dzień teoretycznie wolny od pracy ale pojechałam do biura na 7:30 ogarnąć kilka rzeczy , odrobić zaległe godzinki i napić się dobrej kawy .Ostatnio urywam się wcześniej bo ostatnia godzina jest jakaś niezwykle bolesna.Wole pracować rano . 7:30-15:30 byłoby idealnie. W ogóle mogłabym pracować 4 h 30/31 dni w miesiącu. Produktywność by mi wzrosła zarówno służbowo jak i życiowo. Przymusowy wymarsz z łóżka i poranna rutyna dobrze mi robią bo w dni wolne różnie bywa z dyscypliną i wstawaniem.
Postanowiłam się sobą zaopiekować także o 10:50 mam appoitment u okulisty. Chyba już czas zaprzyjaźnić się z szkłami kontaktowymi skoro tyle siedzę przed monitorem. Mam wrażenie , że dopada mnie krótkowzroczność.
Z przyjemności , dzisiaj ma przyjść maszyna do szycia . Ekscytuje się jak dzidzia. Wczoraj brałam udział w 3 godzinym webinarze z podstaw szycia. Oprocz tego znalazłam sporo przystępnych tutoriali i kilka ebooków. Będziemy działać. Tego mi było trzeba. Nowej fascynacji.
W tygodniu przyszły nowe większe doniczki, przesadzałam storczyki i bawiłam się w rozmnażanie roślinek. Całkiem to przyjemne. Dzisiaj ma przyjść 8l storczykowego podłoża to trochę dosypie bo zabrakło jak się okazało. Zobaczymy co z tego będzie.
Kusi mnie tez by ubrać ogrodniczki i odmalować na szaro ławę ogrodową i płotek…. ale tak głupio z jednej strony. Chyba by trzeba było pogadac z sąsiadem.
Wczoraj byłam w aldi na zakupach bo w lodówce wiało pustką i znalazłam znów fajny ser i wino.
I tak o. Cheddar z zieloną cebulką.💜
Na słuchawkach NeuroHacking i Karol Wyszomirski.
UPDATE: mamy toooo. Był long walk, są szkła kontaktowe , 2 pary oksów za tydzień do odbioru . Z Oczami nie ma dramatu. Storczyki obsłużone..Jeszcze przyjdzie Maszyna do szycia i dzień uznam za udany 😁
Go, go power rangers. To co kiedyś było marzeniem, teraz jest rzeczywistością. Żeby tylko cżłowiek nie zapominał tego dostrzegać i doceniać. W końcu nasze życie to nic więcej niż pogoń za strzałami dopaminy.
Pierwsze koty za płoty 😊🤗
.png)





