Cóz to był za weekend….
Papa roach zagrali jakby ostatnie 25 lat się nie wydażyło. Pamiętm jak wczoraj jak wkońcu ogłoszono remisję, miałam krótkie niebieskie włosy i agrafkę w każdym uchu. Dzień był zimny a ja wracałam ze szkoły wzgórzem dąbrowskiego z 2 metrowym szalikiem plączącym się pod nogami szczęsliwa jak nigdy Miałam słuchawki na uszach ale muzyka napierdzielała tak głośno , że każdy w zasięgu 3 metrów by się dobrze bawił.
Leciało wtedy właśnie Getting away with Murder. Mój ulubiony numer.
Czy 20 lat temu śmiejąc się do siebie na wzgórzu dąbrowskiego przysżło mi do głowy , że za 20 lat będe klaskać na koncercie w sercu Londynu ? Zdrowa i szczęśliwa?
Nie sądze.
Karaluchy zagrały wszystko co mieli a nawet i więcej , bo znalazło się miejsce na Disturbed czy system of a down. Było pięknie.
Londyn nigdy nie był bardziej Londyński.
Bardzo zimno i bardzo mgliście.
Najlepiej.
Zrobiliśmy sobie wycieczkę nad Tamizą i odwiedziliśmy tote modern. Muzeum uświadomiło mi , że wszyscy jesteśmy artystami.
Względność , względność wszystko względność.
Ja to nie wiem czy to po prostu czasem nie jest metoda prania brudnych pieniędzy a potem Praczki śmieją się z głąbów podziwiających plakietkę wyjścia ewakuacyjnego jako alegorie telefonów na kartę.
Było pięknie . dawno nie czułam się tak żywa.
Speniłam dziecięce marzenie .
Mianowicie Opindolilam prawie słoik czekolady na Śniadanie.
Wstępnie wziełam garść masła sądząc , że to czekolada (małe kosteczki zapakowane w sreberka) a potem kulałam się ze śmiechu zanim zdołałam włożyć coś do ust. Dzem był paskudny , bardziej przypominał galaretkę a owoców nie znaju - więc poszedł do kosza- ale nutella i dobra kawka wszystko to wynagrodziły z nawiązką.
Najlepsze śniadanko ever. serrio.
Spaliśmy a właściwie buszowaliśmy - bo nie pospaliśmy w hostelu na samym london Bridge z takim oto widokiem.
Jestem głodna .
Chcę więcej.
W linku znajdziecie zrzutkę Luizy i Marii- dziewczyn skrzywdzonych seksualnie przez Sebastiana Sz.
Nie wiem jak Wy ale ja stałam po złej stronie barykady zbyt długo- wierząc przez długi czas temu ujowi i wspierając go - na co nigdy nie zasłużył. Czasami myśle sobie , że miałam wiecej szczęścia niż rozumu.
Czasu nie zmienimy ale możemy pomóc dziewczynom w tej nierównej walce. Chciałabym żeby ten człowiek zgnił w tym więzieniu a najlepiej żeby dołączył do niego ziomek który posiadając córkę wciąż wspiera go finansowo w zakłamywaniu rzeczywistości,
Wyparcie to mechanizm obronny człowieka- no ale bez przesady czasami trzeba umieć sobie spojrzeć w oczy.
także tak. Na pochybel skurwysynom.
Update: Zaledwie Wczoraj wstawiłam tą zbiórkę na FB- i odezwały się do mnie dwie dziewczyny z czasów wyspy, które już naście lat temu zostały skrzywdzone przez tego uja. Koleżanki z dawnych lat..
Ciekawa jestem ile jeszcze znajomych dziewczyn nosi w sobie taką tajemnice przykrytą poczuciem wstydu.
Gdzie ja miałam oczy?
Dziwnym zrządzeniem losu akurat dzisiaj odbywa się kolejna rozprawa.
Kiedy ten wyrok….uhh
Dobrze , że jesteś.





























































































