Post  —  23 April 2025

Kwiecień plecień.

Omlette du fromage świecie !

Dzisiaj czekał mnie mało przyjemna poranek , Najpierw pobierania krwi o 8.30 , potem 1.5h czekania…. I lekarz o 10:00.

Na dokładkę – zmiana 14:00–22:00 i kwartalne rozmowy oceniające z częścią zespołu.
Żyć, nie umierać.

Żeby osłodzić sobie ten mało przyjemny parkour , postanowiłam zamienić cały dzień w coś w rodzaju Dnia Dziecka.

….Nie no…umyłam zęby. helloł:)  natomiast  szybko pozałatwiałam, co miałam do załatwienia, a potem ruszyłam pozwiedzać miasteczko i dawno nieodwiedzane zakątki.

Ba! Niektóre miejsca odwiedziłam po raz pierwszy :)

Na dokładkę zaserwowałam sobie pyszne, słodkie śniadanko z fantastycznym migdałowym crosauntem i cappuccino – wszystko przy dźwiękach Édith Piaf i jej “La Vie en Rose”. Uwielbiam.

Na koniec odwiedziłam też siłownię.
i nawet Coś tam poćwiczyłam ;)

Znalazłam kilka klimatycznych miejsc, które zdecydowanie trzeba będzie porządnie zeksplorować. Dowiedziałam się też, że w końcu będziemy mieć Primarka i Food Hall. No i… że mamy studio tatuażu połączone z kawiarnią, a co jeszcze zabawniejsze – salon kosmetyczny z całkiem nieźle zaopatrzonym barem!

Lubię takie dni.

Dni gdy robię rzeczy inne i inaczej niż zwykle.

…i Leguny z migdałami też lubię.:)

Fajnie być na etapie kiedy to w końcu lubię przebywać ze sobą.

Robić rzeczy ze mną.

Smakować rzeczy ze mną.

Kuby wczoraj nie widziałam - a TVN jednak się w końcu skapnął , że wróciłam do UK i zawiesił mi playera -takze odcinek narazie przepadł.

Na Jednorożca nie dotarłam ..

Więcej grzechów nie pamiętam.

Za to nie ma to tamto.

Dom posprzątałam, assesmenty zrobiłam na zaś do 12 maja i wystawiłam siodło na sprzedaż.

Tadaaaa.

W weekend będzie laba i dużo czasu na robienie “Rzeczy”.

Miłej reszty tygodnia.

PS . Od polityki odpoczywam- bo coraz bliżej mi do głosowania na Seneszyn.

W pracy namawiają mnie na taki coroczny charytatywny event 4x4x48 Challenge

w którym przez 48 godzin - co 4 godziny trzeba iść lub biegać 40 min w okół jeziorka . Brzmi jak niezła tortura ale W międzyczasie można grillować pić lub spać w namiocie i wszystko idzie na cele charytatywne.  Nie wiem czy jestem gotowa poświęcić weekend ale z drugiej strony to może być całkiem ciekawe doświadczenie i przygoda. i tak o.